Po raz kolejny moja działalność blogowa zostaje zawieszona. Czemu? Ano dlatego, że a) nie mam czasu, b) nie mam pomysłu na nowy lay (starym się już znudziłam) i wreszcie c) najzwyczajniej w świecie mi się nie chce. Tak, dobrze przeczytaliście... Ja jako ja nie widzę konieczności pamiętania kolejnych wydarzeń z mojego raczej nudnawego (po)życia ani prowadzenia monologów, które w zasadzie nie powinny opuszczać wnętrza mojej schizofrenicznej mózgownicy. Co do reszty - prawie wszystkie osoby, które tu zaglądają i tak wiedzą, co się u mnie dzieje (w mniejszym lub większym stopniu). W obliczu takich faktów prowadzenie bloga zwyczajnie mija się z celem i przyczynia się tylko do marnowania mojego (i innych) czasu...
Dlatego też take care, minna-san i zapraszam na stronki, przy których pracę uważam za bardziej owocną. Ja ne.